Porządki i organizacja

Dziś chciałabym opisać trochę moje porządki i organizacje domu:-) Może kogoś to zainspiruje do działania.Dziś chciałabym opisać trochę moje porządki i organizacje domu 🙂 Może kogoś to zainspiruje do działania.

Od paru lat powoli i sukcesywnie odgruzowuje moje życie, część dzięki różnym blogom które czytam, wiele spowodowane zmianą życia z pojedynki na dwójkę i wiele reorganizacji z tym związanej, a po części po prostu dojrzałam do tego. Lepiej późno nic wcale!

Przyznam że przez wiele lat byłam chomikiem, zorganizowanym chomikiem. Na swoją obronę mam to że do takiej postawy zachęcali rodzice. Wszystko się mogło przydać, stare wyciągnięte ubrania, wazoniki, pudełeczka, stare kosmetyki. You name it! Po domu chodziliśmy w starych ubraniach które na pewno nie były ładne, a inne rzeczy się używało chociaż dawno przestały być użyteczne/ładne/funkcjonalne. Myślę że wynieśli to z lat kiedy nic nie mieli. Bardzo mnie to męczyło, i źle się z tym czułam.

Jako dorosłam dwudziestolatka zaczęłam co jakiś czas robić porządki z ubraniami ale miałam sporo niepasujących ubrań, w sensie że za duże, i często dostawałam nowe niepasujące, także co wyrzuciłam, to coś kolejnego się pojawiało. Więc ubrania co jakiś czas wyrzucałam, ale z innymi rzeczami było gorzej; jestem bardzo sentymentalna i całą resztę zachowywałam. Pamiątek bez liku, pierdółek, listów etc.

Dopiero jak przed trzydziestką zaczęłam mieszkać na swoim i rodzice zwieźli mi wszystko co moje, zobaczyłam ile tego jest i jakiej jakości. Poupychałam, poukładałam ale nie miałam pojęcia co mam. Niestety zajęło mi jakiś rok żeby zacząć powoli się organizować. Nie mogłam zrozumieć że mam swoje miejsce, że trzeba je urządzić. Było mi to przez jakiś czas obojętne i chyba mnie przerosło. Na szczęście ze zmianą nastroju wszystko się zmieniło. Teraz ciągle marzę o tym żeby upiększyć mieszkanie i zorganizować je jak najlepiej.

Zaczęło się od wizyty stylistki i potem powoli zaczęło się wielkie przeorganizowanie przed ślubem. Przejrzałam dosłownie każdą rzecz, część sama i część razem z narzeczonym. Szliśmy kawałek po kawałku.

łazienka.jpgZaczęło się od łazienki: sprzątanie, zainstalowanie nowej szafki i wyciągnięcie każdej rzeczy która tam stała. Obok zdjęcie nowej szafki, już po porządkach. Poszło trochę starych szminek, i innych pierdół. Perfumy zostało wyeksponowane itd.

 

 

 

 

 

Potem przenieśliśmy się do salonu. To były ciężkie dni. Ukochany mąż (wtedy narzeczony) zajął się częścią kuchenna a razem zajęliśmy się resztą. Każda rzecz wyciągnięta, obejrzana. Mnóstwo rzeczy poszło do kosza; pierdółek, pamiątek, rzeczy zbieranych od dzieciństwa. Dużo znalazło nowe miejsce. Bardzo pomogło spojrzenie drugiej osoby na te same miejsca i zobaczenie ich potencjału. Stary telewizor został zawieziony do punktu zbiorów elektrośmieci (który i tak nigdy nie był oglądany bo ledwo działał!). Dzień po dniu walczyliśmy z salonem, aż w końcu byliśmy usatysfakcjonowani na ten moment.

Z sypialnią było łatwiej, ale cała mała szafka którą tam miałam została usunięta żeby zrobić miejsce na szafę z ubraniami i w związku z tym wszystkie rzeczy musiały znaleźć nowe miejsce.

 

Już po ślubie mogłam się zająć bardziej upiększaniem, polepszaniem i małym dalszym oczywiście wyrzucaniem/organizacją. 

Dzięki Magdalenie z blogu dobrzezorganizowana, zajęłam się np moją biżuterią. Pomyśleć że żyłam w przeświadczeniu że biżuterii się nigdy nie wyrzuca!! Oczywiście nigdy bym nie wyrzuciła złota lub srebra ale nawet to można np oddać, albo sprzedać. Wyrzuciłam trochę korali z których wyrosłam, jeden pierścionek oddałam. I wszystko sobie ładnie tematycznie poukładałam; pierścionki osobno, bransoletki osobno itd

Zainspirowana z kolei Niebałaganką zajęłam się organizacją zdjęć ze ślubu, z podróży poślubnej oraz z porządkami na pulpicie laptopa. Tutaj jeszcze mi zostało małe ogarnięcie dysku.

 

Oprócz tego znowu przejrzałam szafę ubraniową i robię różne inne małe porządki. Dokupujemy/wymieniamy. Mieszkanie nigdy nie wyglądało tak ładnie! A będzie jeszcze ładniejsze po małym remoncie sypialny który się kiedyś w tym roku szykuje.

 

Jakie Wy macie doświadczenia?

Categories: Inne, Lifestyle

  • Beata Bednarowska

    u mnie orgazniacja, porządeczki to jeden z ważniejszych aspektów. jeśli czegoś nie będę miała poukladane, moje życie, działania odzwierciedlają ten brak porządku.

  • U mnie właśnie też tak jest. Dobrze że to w końcu odkryłam!