Dobre bakterie – o zdrowiu!

Ostatnio przeczytałam ogromnie ciekawą książkę –Dobre bakterie- program żyj brudniej, jedz czyściej, Robynne Chutkan która zrobiła na mnie kolosalne wrażenie. A czytam dużo książek o zdrowiu.

W każdej książki, artykułu, wpisu o zdrowiu coś wyciągam, coś ze sobą dalej niosę, wdrażam. Ta książka natomiast jakby to wszystko związała do kupy. I nie nie tej dosłownej kupy 😉 chociaż o niej autorka też dużo pisze 😉

Jak wiadomo albo powinno być wiadomo, zdrowie bierze się z jelit. Ostatnie lata zmagań z różnymi chorobami mnie o tym przekonało. Mówił to naturopata, czytałam mnóstwo artykułów na ten temat. Ta książka to dobitnie pokazuje. Wszystko zaczyna się w jelitach. Zdrowe jelita zdrowy człowiek.

Autorka opisuje jak brak dobrych bakterii prowadzi do najróżniejszych chorób autoimmunologicznych – jak bym czytała o sobie! Branie antybiotyków prowadzi tylko do kolejnych chorób. Chroniczne zapalenie zatok, lamblie, grzyby, chora tarczyca, nieszczelne jelita, okropne egzemy, nietolerancje pokarmowe…

Jestem jeszcze bardziej przekonana o tym że już nigdy nie wezmę antybiotyku chyba żeby mi groziła amputacja nogi. Od kilku lat nie biorę antybiotyków, od jakiegoś roku wsuwam bakterię (nawet takie przeznaczone dla bydła(!)), i jak tylko na kilka miesięcy przestałam, i mniej chodziłam na spacery, złapały mnie dwa ciężkie zapalanie, co skończyło się antybiotykiem. Nigdy więcej! Wracam do jedzenia dobrych bakterii. jak najmniej tabletek. Zaopatrzyć się w tabletki można np TU

Książka zainspirowała mnie do robienia smoothies, do jedzenia więcej warzyw. Ostatni czas królują u nas owoce lub warzywno-owoce koktajle. Chodzę więcej na spacer – od czasu poznania mojego męża bardzo lubię spacery ale staram częściej siebie teraz wyprowadzać na spacer, jak to Beata Pawlikowska pisze  🙂 Mam też inspiracje do jedzenia zielonych bananów i jest tam też mnóstwo innych dobry rad które zamierzam wdrożyć.

Jedyne z czym się z autorką nie zgadzam to podejście do tzw zwanych zielonych koktajli, czyli np chlorelli, spiruliny, zielonego jęczmienia. Zielony jęczmień ratuje mi jelita od jesieni i odkwasza organizm razem z cytrynami więc go kocham i szanuje. Napiszę o jęczmieniu niedługo osobny wpis.  Ale to jedyna rzecz która mi się nie podoba, we wspaniale napisanej książce.

Polecam! Każdy powinien przeczytać

 

 

Zdjęcie mojego autorstwa. Wszelkie prawa zastrzeżone

Categories: Zdrowie

  • Witaj Magical life 🙂 ja też kiedyś zauważyłam, że jestem tym co jem. Męczyły mnie infekcje, na które lekarze przepisywali mi antybiotyki, jeden za drugim. W końcu uodporniłam się na wszystko co rynek miał do zaoferowania. Została mi natura i dieta, do której się przekonałam, bo dolegliwości były bolesne. Dieta była drakońska i trudna, bo odrzuciłam prawie wszystko co lubiłam. POMOGŁO. Jest lepiej od 3 lat. Wierzę już w siłę zdrowego jedzenia i naturalnej medycyny.

  • Ewa

    Czekamy na jęczmień 😉

  • Babownia – a co jadłaś, na czym dieta polegała?