Cytryny

Jakiś czas temu pisałam o srebrze koloidalnym. Tutaj można więcej o tym przeczytać. Dziś o innym zdrowotnym specyfiku który mnie leczy. Rzeczy rożnych próbuje mnóstwo, ale większość przynosi bardzo małe efekty więc pisze tylko o tych które się u mnie sprawdziły.

Cytryny są fenomenalne. Nigdy bym nie przypuszczała że mogą przynieść takie efekty.

Zawierają oczywiście ogromnie ilości witaminy c ale oprócz tego odkwaszają organizm. Mają bardzo alkalizujące działanie i w tych czasach kiedy chorujemy z powodu zakwaszenia jest to bardzo bardzo potrzebne. Oczyszczają jelita, rozpuszczają kamienie nerkowe i złogi wapnia oraz  detoksykują wątrobę.

Zawierają też hesperydynę która łagodzi reakcję alergiczne. Podawana dożylnie, w ogromnych dawkach – witamina c może podobno nawet wyleczyć raka. Piszę podobno, bo nie znam osobiście nikogo kto by się tak wyleczył, natomiast wierzę że jest to możliwe.

Zaczęło się od tego że przeprowadziłam kurację cytrynową –http://www.kuracjacytrynowa.pl/  Przeczytacie tam jak ją przeprowadzić. Ja zrobiłam tę kurację 10 dniową, stopniowo zwiększając ilość wypitych cytryn, rano na czczo. Ze dwa dni miałam o jedną cytrynę za mało. Sama kuracją nic mi specjalnie nie dała, ale za to zapoczątkowała trochę zmian w organizmie. Chociaż widziałam w trakcie kuracji że trochę organizm mi się wysuszył, to największa zmiana nastąpiła później. Zaczęłam dość regularnie pić sok z pół cytryny lub jednej cytryny dziennie lub co dwa dni – nadal piję.

Efekty – oczyszczenie z niedoskonałości na twarzy. Ja który miałam bardzo ładną cerę, miałam ostatnio tragedię na twarzy, pewnie z powodu szalejących hormonów. Oprócz tego przywrócenie balansu, biednym jelitom. Wychodziło ze mnie dużo śluzu na początku – myślę że to efekt oczyszczania i rozpuszczania złogów wapnia.

A co najważniejsze powolne, zaznaczam bardzo powolny powrót skóry na ciele do równowagi. Mam okropne niegojące się rany w kilku miejscach na ciele, głównie na jednej ręce i jednej nodze, i powoli zaczynają się goić, po 2latach. Ale jeszcze długa droga przede mną, proces jest powolny. Ale wraz z odkwaszaniem organizmu widzę stopniową poprawę. Oprócz tego wiadomo – dieta.

Jakie Wy macie doświadczenie z cytrynami?

 

 

Zdjęcie z internetu. Nie roszczę sobie do niego żadnego prawa.

Categories: Zdrowie

  • Wspaniały tekst i w pełni doceniam jego walory – szkoda tylko, że jestem uczulona na cytryny i pozostałe cytrusy 🙂

  • To rzeczywiście szkoda!