Cudna codzienność część 3

Co u Was słychać dobrego? U mnie po odstawieniu maszyny do biorezonansu jakość życia zdecydowanie się polepszyła. Mogę wreszcie powiedzieć że życie znowu nabrało kolorów.

Codzienność zaczęła być momentami cudna na nowo, i jest to piękne uczucie.

Mam wreszcie czas żeby pójść do sauny, poćwiczyć (coś co nie było realne jak się leczyłam na zapperze), pouczyć się, pokolorować kolorowanki, posłuchać jakiegoś treningu autogennego. Stałam się spokojniejsza, bardziej zrelaksowana. Jakby nie było – sauna jest bardzo dobra w leczeniu boreliozy. W trakcie wypacania, wyrzuca się z organizmu krętki. Dużo się jak zwykle działo – była i przeprowadzka, wyrzucanie rzeczy i kolejna nas niedługo czeka. Były łyżwy, kino, bal karnawałowy 🙂 Byliśmy w pysznej gruzińskiej restauracji  gdzie zjadłam przepyszne pielmieni. Trochę sobie pofolgowałam jeśli chodzi o jedzenie w lutym z racji tego że od tygodnia jestem na  diecie oczyszczającej która przejdzie w dwutygodniowy post leczniczy. Także zjadłam u Mamy pyszne szwedzkie semle. Oprócz trochę nabiału i jeszcze więcej gluten 😉

 

 

 

 

 

Dam znać jakie efekty po tym całym oczyszczaniu. Powiem że na razie ciężko.

 

Z ciekawych nowych filmów: naprawdę polecam „Arrival” czyli „Nowy Początek”.  Akurat tutaj nie dziwię się że został nominowany do Oscara. Do mnie przemówił ten film na poziomie duchowym. Jak byś mógł zobaczyć całe swoje życie od początku do końca to czy coś byś zmienił (a)?

Drugi film to „Passengers” – piękny romantyczny film który stawia niewygodne pytania o naturze miłości. Obydwoje się popłakaliśmy w kinie.

Poniżej parę zdjęć z ostatnich miesięcy i miłej codzienności i niecodzienności:-)

  1. Łyżwy 2. Jedzonko. 3. Karnawał

 

 

 

 

 

 

Categories: Lifestyle