Cudna codzienność cześć 2 i czy to normalne pracować 8 godzin dziennie!

Ostatnio z powodu pracy na pełen etat mam wrażenie że tygodnie mijają w zastraszającym tempie!

Miesiące mijają, i my (ja i mężuś) powoli osiągam różne cele. Minęła właśnie nasza 1 rocznica ślubu!

Obydwoje dostaliśmy nową pracą ale więcej o tym że się i z tego cieszę i nienawidzę poniżej. Wyremontowaliśmy naszą sypialnię! Życie jest cudne pomimo wielu chorób (pierwotniaki i tarczyco poddajcie się w końcu!) i zmęczenia.

Mężowi udało się zmienić pracę- od czerwca powinien nabrać powietrza w płuca i pooddychać świeżym powietrzem gdzie może, (oby!) będzie więcej ludzi z klasą. Nie możemy się doczekać. A nawet jak nie będzie większych „wow” to zawsze zmiany dodają skrzydeł.

Obchodziliśmy też pierwszą rocznicę ślubu. Oj, to był owocny rok. A sama rocznica minęła w ogromnej miłości i zrozumieniu. Właśnie zrozumienie to jest to, co rośnie z miesiąca na miesiąc. Byłą piękna pogoda, dobre jedzenie, podarunku – i moc miłości. Było pięknie!

A ja od miesiąca w nowej pracy, i pomimo tego że doceniam że dostałam w miarę fajną pracę w moim zawodzie to momentami nie wyrabiam ze zmęczenia. I od wielu miesięcy dojrzewa we mnie taka myśl, że praca na pełen etat to chory wymysł industrializmu. I KTO NA TYM ZARABIA? PAŃSTWO OCZYWIŚCIE. A LUDZIE SIĘ WYKAŃCZAJĄ. Albo zaharowujesz się na śmierć dla jakiegoś szefa który nota bene też się zaharowuje na śmierć ale już nie wiem dla kogo… Chyba żeby coraz więcej konsumować i napędzać gospodarkę. Przecież nikt nie może być produktywny przez 8-9 godzin. To paranoja. Nie mówiąc o wszystkich innych którzy pracują więcej niż 8 godzin. I to staranie się dopasować każdą indywidualność, temperament, sposób myślenia, pracowania…do jednej ramki. I każdy kto się nie wpasowuje do tej ramki, jest jakimś wyrzutkiem, outsiderem..

Jest to moje drugie (sic!) podejście w życiu do pracy na pełen etat. Za pierwszym prawie dwuletnim podejściem wykończyłam sobie zdrowie, które teraz leczę. Nie twierdzę że praca spowodowała wszystkie moje choroby ale na pewno coś się ujawniło co było utajone. Teraz zobaczymy jak pracując, uda mi się drugie podejście. Ale wątpię żeby za długo potrwało.

Co ze wszystkimi którzy są wrażliwcami i bardzo silnie reagują na różne bodźce? Gdzie jest dla nich miejsce w społeczeństwie, pytam się? Mają pić kawę i w coraz większym znerwicowaniu pracować?

Tu ciekawy artykuł który obrazuje jak chora jest sytuacja w pracach w Polsce:

http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/pracownik-w-polsce-to-wciaz-przede-wszystkim,41,0,1808169.html

 

A my odnowiliśmy sypialnię i jest teraz bardziej prowansalska niż jak przedtem normalna/orientalna. Bardzo mi się podoba 🙂

 

zdjęcia mojego autorstwa – wszelkie prawa zastrzeżone

spokój.jpg

Categories: Inne, Lifestyle