5 plusów mieszkania w Szwecji

Cześć!

Jak z opisu o mnie można wywnioskować, mieszkałam w Szwecji przez wiele wiele lat. Tym razem o moich subiektywnych plusach mieszkania w Szwecji a następnym razem będą minusy.

A więc 5 plusów życia w Szwecji:

1. Pierwsze miejsce zajmuje….tadam… kranówka. Pamiętam jak byłam mała i jeździliśmy na wakacje do Polski, za każdym razem odchorowywałam to. Pod koniec pobytu w Polsce były wymioty, rozwolnienia itd. Nie było szans. Gotowana woda, obsesyjne mycie rąk, nic nie mogło mnie ochronić. Wystarczyło że wracaliśmy do Szwecji, piłam kilka szklanek kranówki, czasem przegotowanej, i zdrowie nagle cudownie wracało.  Śmiem twierdzić że to najlepsza kranówka na świecie 🙂

Reszta bez gradacji.

2. Spokój.  Dobry sposób na odstresowanie się to wyjazd do Szwecji. Nawet w takiej stolicy, jest spokojnie. Cóż, jest to mały kraj i nie tak zaludniony jak Polska. Mnie zawsze ogarnia spokój jak tam jadę. To prowadzi to kolejnego punktu.

3. Opieka społeczna. No właśnie, możliwe że ogarnia mnie tam spokój właśnie z tego powodu. Ze świadomości że jakby co, to w najgorszym wypadku Państwo się mną zaopiekuje. Ale ale – podobno Szwecja spada w zastraszającym tempie na coraz to dalsze miejsca jeśli chodzi o dobrobyt. Sypie się wszystko.  Szwecjo żyjesz ponad stan.

4. Szanowanie pracowników.
Co tu dużo mówić. Tam pracownik to partner, a nie śmieć. Na szczęście powoli się to tutaj zmienia, ale większość szefów w Polsce chorują na megalomanię. Myślę że każdy mógłby opowiedzieć swoje historie rodem z horroru.

5. Zdrowa żywność. Wszędzie dostępna, tylko niestety droga. Uwielbiam wchodzić do kawiarni jak jestem w Sztokholmie tylko po to żeby popatrzyć na zdrowe kanapki, hehe.

A Wy jakie macie doświadczenia?

zdjęcie z internetu – nie roszczę sobie do niego żadnego prawa

Categories: Lifestyle, Świat